Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec1 - 0
- 2026, Maj26 - 17
- 2026, Kwiecień37 - 30
- 2026, Marzec32 - 30
- 2026, Luty31 - 26
- 2026, Styczeń33 - 28
- 2025, Grudzień39 - 35
- 2025, Listopad35 - 30
- 2025, Październik30 - 30
- 2025, Wrzesień25 - 33
- 2025, Sierpień27 - 45
- 2025, Lipiec41 - 87
- 2025, Czerwiec36 - 96
- 2025, Maj41 - 94
- 2025, Kwiecień37 - 69
- 2025, Marzec45 - 111
- 2025, Luty29 - 87
- 2025, Styczeń27 - 54
- 2024, Grudzień30 - 86
- 2024, Listopad24 - 42
- 2024, Październik30 - 55
- 2024, Wrzesień19 - 27
- 2024, Sierpień33 - 67
- 2024, Lipiec50 - 94
- 2024, Czerwiec38 - 89
- 2024, Maj30 - 64
- 2024, Kwiecień24 - 69
- 2024, Marzec29 - 62
- 2024, Luty31 - 50
- 2024, Styczeń25 - 40
- 2023, Grudzień23 - 32
- 2023, Listopad26 - 36
- 2023, Październik21 - 24
- 2023, Wrzesień20 - 22
- 2023, Sierpień38 - 46
- 2023, Lipiec62 - 68
- 2023, Czerwiec59 - 65
- 2023, Maj48 - 50
- 2023, Kwiecień32 - 50
- 2023, Marzec27 - 39
- 2023, Luty17 - 17
- 2023, Styczeń28 - 23
- 2022, Grudzień35 - 11
- 2022, Listopad24 - 29
- 2022, Październik28 - 40
- 2022, Wrzesień28 - 39
- 2022, Sierpień28 - 34
- 2022, Lipiec28 - 46
- 2022, Czerwiec31 - 50
- 2022, Maj31 - 55
- 2022, Kwiecień23 - 46
- 2022, Marzec32 - 49
- 2022, Luty24 - 33
- 2022, Styczeń20 - 20
- 2021, Grudzień25 - 26
- 2021, Listopad25 - 19
- 2021, Październik25 - 29
- 2021, Wrzesień32 - 27
- 2021, Sierpień28 - 27
- 2021, Lipiec37 - 39
- 2021, Czerwiec32 - 33
- 2021, Maj31 - 46
- 2021, Kwiecień26 - 30
- 2021, Marzec28 - 21
- 2021, Luty22 - 12
- 2021, Styczeń24 - 13
- 2020, Grudzień29 - 25
- 2020, Listopad22 - 32
- 2020, Październik29 - 14
- 2020, Wrzesień32 - 8
- 2020, Sierpień33 - 1
- 2020, Lipiec29 - 9
- 2020, Czerwiec27 - 7
- 2020, Maj26 - 9
- 2020, Kwiecień17 - 14
- 2020, Marzec25 - 10
- 2020, Luty29 - 2
- 2020, Styczeń24 - 3
- 2019, Grudzień31 - 2
- 2019, Listopad25 - 5
- 2019, Październik38 - 11
- 2019, Wrzesień33 - 8
- 2019, Sierpień23 - 3
- 2019, Lipiec23 - 7
- 2019, Czerwiec34 - 0
- 2019, Maj39 - 17
- 2019, Kwiecień35 - 0
- 2019, Marzec35 - 2
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń30 - 0
- 2018, Grudzień31 - 0
- 2018, Listopad33 - 0
- 2018, Październik26 - 0
- 2018, Wrzesień33 - 1
- 2018, Sierpień27 - 0
- 2018, Lipiec45 - 0
- 2018, Czerwiec43 - 2
- 2018, Maj35 - 0
- 2018, Kwiecień34 - 0
- 2018, Marzec19 - 0
- 2018, Luty5 - 0
- 2018, Styczeń10 - 0
- 2017, Grudzień23 - 2
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik30 - 0
- 2017, Wrzesień30 - 0
- 2017, Sierpień37 - 0
- 2017, Lipiec28 - 0
- 2017, Czerwiec39 - 0
- 2017, Maj47 - 0
- 2017, Kwiecień35 - 0
- 2017, Marzec25 - 0
- 2017, Luty18 - 0
- 2017, Styczeń35 - 0
- 2016, Grudzień35 - 2
- 2016, Listopad36 - 0
- 2016, Październik37 - 0
- 2016, Wrzesień33 - 0
- 2016, Sierpień22 - 1
- 2016, Lipiec40 - 0
- 2016, Czerwiec40 - 0
- 2016, Maj40 - 0
- 2016, Kwiecień37 - 0
- 2016, Marzec26 - 0
- 2016, Luty25 - 1
- 2016, Styczeń26 - 6
- 2015, Grudzień28 - 1
- 2015, Listopad25 - 6
- 2015, Październik33 - 1
- 2015, Wrzesień15 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec34 - 3
- 2015, Czerwiec34 - 0
- 2015, Maj35 - 8
- 2015, Kwiecień29 - 7
- 2015, Marzec26 - 1
- 2015, Luty22 - 3
- 2015, Styczeń27 - 2
- 2014, Grudzień22 - 1
- 2014, Listopad21 - 1
- 2014, Październik17 - 2
- 2014, Wrzesień32 - 4
- 2014, Sierpień31 - 2
- 2014, Lipiec14 - 1
- 2014, Czerwiec17 - 3
- 2014, Maj8 - 0
- 2014, Kwiecień10 - 2
- 2014, Marzec13 - 3
- 2014, Luty17 - 2
- 2014, Styczeń6 - 0
- 2013, Grudzień10 - 5
- 2013, Listopad6 - 2
- 2013, Październik18 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 1
- 2013, Sierpień27 - 0
- 2013, Lipiec15 - 1
- 2013, Czerwiec13 - 8
- 2013, Maj14 - 3
- 2013, Kwiecień18 - 5
- 2013, Marzec7 - 5
- 2013, Luty6 - 0
- 2013, Styczeń4 - 0
- 2012, Grudzień5 - 0
- 2012, Listopad7 - 2
- 2012, Październik22 - 1
- 2012, Wrzesień4 - 3
- 2012, Sierpień20 - 2
- 2012, Lipiec21 - 4
- 2012, Czerwiec25 - 3
- 2012, Maj18 - 0
- 2012, Kwiecień11 - 3
- 2012, Marzec14 - 5
- 2012, Luty5 - 0
- 2012, Styczeń5 - 2
- 2011, Grudzień4 - 3
- 2011, Listopad10 - 2
- 2011, Październik10 - 0
- 2011, Wrzesień17 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
góry
| Dystans całkowity: | 6357.83 km (w terenie 1817.06 km; 28.58%) |
| Czas w ruchu: | 416:18 |
| Średnia prędkość: | 15.27 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.40 km/h |
| Liczba aktywności: | 104 |
| Średnio na aktywność: | 61.13 km i 4h 00m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
45.70 km
32.70 km teren
03:10 h
14.43 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Level A2 2011
Góry Izerskie
Sobota, 3 października 2015 · dodano: 06.10.2015 | Komentarze 1
Wycieczkę zacząłem od podjazdu na Stóg Izerski drogą asfaltową o wszystko mówiącej nazwie - Katorga. Odcinek od dolnej stacji kolejki gondolowej zaczął się łagodnie, nawet trochę w dół. Potem pojawiła się 1,5 km ścianka, o nachyleniu miejscami 21 %. Wg mnie trudniejszy podjazd niż na Przełęcz Karkonoską, chwilami myślałem, że nie wiadomo po co to podjeżdżam, bo i tak nie dam rady. Po tym 1,5 km odcinku było już łatwiej przez następne 2 km do szczytu. Stóg zdobyłem w niecałe 40 min.
Na Stogu Izerskim © Kuba7033
Z pod schroniska przez szczyt udałem się na siodło Łącznik dzielące Stóg od Smreka. Chciałem stamtąd pojechać na Stóg - ale zniechęciła mnie droga - więcej prowadzenia niż jazdy.

Widok ze szlaku Stóg izerski - Łącznik © Kuba7033
Zawróciłem i udałem się drogą telefoniczną na Polanę Izerską i dalej do Chatki Górzystów.

Chatka Górzystów © Kuba7033
Od Chatki ruszyłem doliną Izery do Schroniska Orle, zatrzymując się w jednym z najpiękniejszych wg mnie miejsc w Sudetach i może nawet w Polskich Górach - Kobyla Łąka.

Dolina Izery © Kuba7033
Po krótkim postoju ruszyłem dalej do Orlego, potem przez Jelenią Łąkę udałem się do Kopalni Kwarcu, skąd rozciąga się widok na prawie całe Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską, Rudawy, Góry Kaczawskie itd.

Widok na Karkonosze © Kuba7033
Z kamieniołomu czerwonym szlakiem, Droga Panoramiczną i Średnią Drogą zjechałem do Świeradowa, po drodze zatrzymałem się w kolejnym pięknym miejscu Gór Izerskich znajdującym się głównym szlaku sudeckim - Szczyt Sine Skałki z przepięknym widokiem na prawie cale Izery polskie i czeskie:

Widok na Dolinę Izery i Stóg Izerski © Kuba7033
Podsumowując - mega udany wypad. Podobno Izery są łatwe na rower, jak jazda po parku. Ale są to na tyle rozległe góry, z szerokim płaskimi duktami, że chodzenie po nich się bardzo dłuży. A rowerkiem można wszystko w miarę szybko przejechać i zaoszczędzić czas na kontemplacje tak pięknych miejsc jak Torfowiska Izery, widoki z kamieniołomu, Wysokiego Kamienia czy Sinych Skałek. Całych Izerów jeszcze nadal nie poznałem - trzeba będzie jeszcze się tam wybrać.
Dane wyjazdu:
68.60 km
21.40 km teren
04:22 h
15.71 km/h:
Maks. pr.:42.50 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Level A2 2011
Góry Sowie
Niedziela, 31 maja 2015 · dodano: 06.06.2015 | Komentarze 1
Od ostatniej wizyty na Ślęży chodziło mi po głowie rowerowe zdobycie kolejnego okolicznego szczytu - Wielkiej Sowy. Kilka dni spędziłem nad mapą i planowaniem fajnej trasy. W końcu w sobotę wyruszyłem, najpierw rowerkiem na stacje Wrocław Zachodni, gdzie o 8:08 miałem szynobus do Dzierżoniowa. Po 1:20 spędzonej w szynobusie Pesy ruszyłem w kierunku Gór Sowich. Najpierw ścieżką rowerową wzdłuż szosy z Dzierżoniowa do Pieszyc.
Wielka Sowa z Dzierżoniowa © Kuba7033
W Pieszycach zaczął się już lekki podjazd i tak aż do Przełęczy Walimskiej. Z Przełęczy fioletowym do żółtego, potem rowerowym czerwonym na szczyt Wielkiej Sowy.

Fioletowy szlak © Kuba7033

Widoki w kierunku północno zachodnim © Kuba7033

Szlak rowerowy czerwony © Kuba7033

Widok na Sokolec © Kuba7033

Wieża na Wielkiej Sowie © Kuba7033

Wielka Sowa © Kuba7033
Dalej zjazd czerwonym rowerowym do Przełęczy Jugowskiej przez Kozie Siodło, szlak trochę trudny, ale z kilkoma podpórkami dałem radę.

Czerwony Szlak na Przełęcz Jugowską © Kuba7033
Na przełeczy Jogowskiej chwila przemyślenia. mam 2 godziny do pociągu - jechać na Kalenice czy nie? Oczywiście że tak. Więc z Jugowskiej zrobiłem pętelkę Jugowska - Rymarz - Kalenica - Bielawska Polanka - Przełęcz Jugowska w godzinkę.

Widok na zbocza Rymarza © Kuba7033

Na rymarzu © Kuba7033

Na Kalenicy © Kuba7033

Mała przeszkoda na zjeździe z Kalenicy © Kuba7033

Szlak rowerowy Bielawska Polana - Przełęcz Jugowska © Kuba7033
Potem zjazd szosą z jugowskiej do Pieszyc i dalej po płaskim do Dzierzoniowa. Na stacji bylem na 30 min przd pociągiem, spokojnie kupiłem bilet. Super wycieczka, szkoda, że tylko że samemu. Teraz czas uderzać dalej, Śnieznik...
Dane wyjazdu:
105.00 km
10.50 km teren
05:24 h
19.44 km/h:
Maks. pr.:40.20 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Level A2 2011
Wrocław - Ślęża
Sobota, 23 maja 2015 · dodano: 24.05.2015 | Komentarze 0
Co tu dużo pisać, od dawna ciągnęło mnie żeby dojechać na szczyt Ślęży z Wrocławia, więc wstałem rano i pojechałem. Myślalem, że będzie dużo ciężej, zabezpieczyłem się nawet rozkładem pociągów ze Świdnicy - na szczęście nie potrzebnie.Dojazd do Sobótki zleciał mi bardzo szybko - Doliną Bystrzycy, potem podjazd (i jakieś 100-200 m prowadzenia) niebieskim szlakiem i drogą Piotra Włosta do Dębowej Polany dalej klasycznie żółtym szlakiem na szczyt. Na szczycie popas i zjazd do Tąpadeł - dalej przez Będkowice, Ręków, Solną i Małuszów do Wrocławia.

Ślęża z szosy Szymanów - Milin © Kuba7033

Droga Piotra Włosta © Kuba7033

Na szczycie Ślęży © Kuba7033

Kross i widoczek © Kuba7033

Kościół na Ślęży © Kuba7033

Ślęża z szosy Księginice Male - Świątniki © Kuba7033
Kategoria po szosach, góry, Dolina Bystrzycy
Dane wyjazdu:
111.70 km
2.00 km teren
05:14 h
21.34 km/h:
Maks. pr.:39.97 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Level A2 2011
Na Tąpadła
Sobota, 21 lutego 2015 · dodano: 26.02.2015 | Komentarze 3
Wstałem rano i pomyślałem, że trzeba ruszyć się na rower w jakieś nowe miejsce; popatrzyłem na mapę i zacząłem myśleć nad jazdą w stronę Przełęczy Tąpadła. Około 10 zebrałem się, spakowałem batony, banana i ruszyłem. Widoczność była marna, z pod Wroclawia Ślęży nie było widać, zobaczyłem ją dopiero pod Kątami Wrocławskimi. Od Kątów jadąc przez Równinę Wrocławską widziałem ją coraz wyraźniej, ale pod słońce.
Przed Wojnarowicami © Kuba7033

W stronę Ślęży © Kuba7033
W Sobótce chwilkę odpocząłem przy alei kolarskich slaw i ruszyłem na przełęcz. Podjazd od Sobótki jest strasznie długi łagodny, ale fajny - w końcu najbliższy Wrocławia.

Wzgórza Oleszeńskie i podjazd w okolicy Sulitsrowiczek © Kuba7033
I dotarłem:

Pod tablicą © Kuba7033
Z Tąpadeł zjeżdżałem szosą do Sadów. Wydaje mi się że ta szosa jest lepsza na podjazd (trzeba spróbować następnym razem) - podjazd krótszy, ale bardziej stromy i z serpentyną. Objechałem Ślężę dookoła i udałem się w stronę Mietkowa.

Ślęża z okolic Sadów © Kuba7033
Przed Maniowem trafiłem na stado łabędzi na polu - rzadki widok:

Łabędzie © Kuba7033
Potem przez Proszkowice, Milin, Kąty spotykając co chwilę stada saren wróciłem do domu:

Sarny koło Stoszyc © Kuba7033
To był super wypad, po powrocie co prawda ciężko było wstać z łóżka (to moja druga setka w życiu), ale cieszę się że dotarłem do tej najbliższej przełęczy w okolicy.
Kategoria góry, po szosach, przyroda
Dane wyjazdu:
58.80 km
21.00 km teren
04:38 h
12.69 km/h:
Maks. pr.:41.02 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Level A2 2011
Góry Złote
Sobota, 20 września 2014 · dodano: 03.10.2014 | Komentarze 0
Korzystając z okazji, że można przewieźć rower pociągami Przewozów Regionalnych za złotówkę postanowiłem odwiedzić kolegę w Górach Złotych i wybrać się z nim na rowerowy podbój okolic Złotego Stoku. Najpierw dojazd na dworzec kolejowy, przejazd "Czerwonym Smokiem" znanym jako Żółtek, Kibel, czyli EN57, którym dotarłem do Kamieńca Ząbkowickiego
Wiszący Kross © Kuba7033
W Kamieńcu chwilkę poczekałem chwilkę na Marka i ruszyliśmy w stronę Złotego Stoku. Celem był wjazd na Jawornik, a następnie na Borówkową. Niestety stan roweru kolegi zastrajkował już na pierwszych mocniejszych podjazdach. Na Jawornik udało się jakoś dotrzeć, jednak dalsza część wycieczki nie miała sensu - musieliśmy zawrócić, zjechaliśmy do Złotego Stoku ścieżką dydaktyczną, szlakiem granicznym i przez Bila Vode.

Widok ze zboczy Jawornika © Kuba7033
Borówkową oglądaliśmy tylko od czeskiej strony:

Widok na Borówkową © Kuba7033
W Złotym Stoku rozstaliśmy się. Gdy dojechałem do Kamieńca miałem jeszcze chwilkę na rundkę wokół Zamku:

Kamieniec Ząbkowicki © Kuba7033
Kategoria góry, po szosach, przyroda
Dane wyjazdu:
38.80 km
0.00 km teren
02:55 h
13.30 km/h:
Maks. pr.:42.50 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Level A2 2011
Przełęcz Karkonoska
Sobota, 16 sierpnia 2014 · dodano: 22.08.2014 | Komentarze 0
To była bardzo nie pewna wycieczka. Po pierwsze, gdy wstałem i zobaczyłem padający deszcz i bardzo niską temperaturę zniechęciłem się do wjazdu na wysokość 1200 m npm. A dwa cały czas słyszałem tylko, ze podjazd na przełęcz Karkonoską jest bardzo ciężki. Koło 11 pogoda się polepszyła, więc postanowiłem ruszyć w drogę. Z Michałowic jechałem szlakiem ER2 przez Jagniątków do Przesieki. W Przesiece zaczęła się wspinaczka. Koło ośrodka Chybotek dorwał mnie dość solidny deszcz, schroniłem się w wiacie przystankowej. Po jakis 15 min już w lekkiej mżawce zacząłem dalej turlać się coraz wyżej. Dojechałem do parkingu, skąd zaczyna się ostateczny podjazd pod przełęcz. Zaczęło się bardzo stromo. Po jakiś 300 m jazdy z prędkością 3-4 km/h spotkałem dwójkę turystów. Spytali się mnie czy jadę do granicy, odpowiedziałem, ze jak dam radę to tak. Usłyszałem tylko - Będzie ciężko. Super, po 700 m podjazdu dojechałem do "pitstopu" Zatrzymałem się, zacząłem myśleć "a nie dam rady, trzeba zawrócić..." Jednak chęć zdobycia podjazdu wygrała. Ruszyłem dalej. Jeszcze 300 m było ostro w górę, potem 2 km w miarę lekkie. A ostatni km bardzo ciężki. Ostatnie 500 m to postój co kawałek na złapanie oddechu i w końcu cel i taka fotka:
Rower na Przełęczy Karkonoskiej © Kuba7033

Przełęcz Karkonoska © Kuba7033
Wielki Sukces!!!! Byłem i jestem bardzo dumny z siebie, że wjechałem. Tym bardziej że zdobyłem w tym roku kilka Alpejskich podjazdów na miejskiej damce znanej jako Kross Trans Paciffic. Żaden z nich nie zmęczył mnie jak ten na Karkonoską zdobywany na moim stworzonym w góry Levelu.
Teraz tylko zjazd, mając w pamięci mój ostatni upadek na Glaubenbergpass i widząc stan tutejszej drogi zjeżdżałem bardzo ostrożnie, patrząc na widoczki i pocieszając podjeżdżających rowerzystów informując ile im zostało do celu:

Widok z Przełęczy Karkonoskiej © Kuba7033

Przesieka i Rudawy © Kuba7033
Z Przesieki z powrotem do Michałowic szlakiem ER2. Cała wycieczka to 1200 m sumy podjazdów (Endomondo się myli). Super weekend.
Kategoria góry, po szosach, przyroda
Dane wyjazdu:
39.70 km
0.00 km teren
03:12 h
12.41 km/h:
Maks. pr.:41.40 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Glaubenbergpass
Piątek, 18 lipca 2014 · dodano: 02.08.2014 | Komentarze 0
Wiosną nie udało mi się z powodu braku czasu i odwagi wjechać na Glaubenbergpass. heh, może rzeczywiście to jest przełęcz dla wierzących w swoje możliwości? W końcu nazwa od czegoś musi pochodzić. W towarzystwie Tomka dojechałem do Sarnen, gdzie stoi tablica informacyjna (fotki brak) ostrzegająca przed 10 km podjazdem o różnicy wysokości 1100 m. Pełny chęci i energii ruszyłem, Tomek wiadomo dawał rade lepiej, a ja spokojnym tempem jechałem. Po drodze wyprzedziliśmy jakiegoś wytrawnego szwajcarskiego kolarza, który zdziwiony sprzętem na jakim robimy ten podjazd (Kross Trans Paciffic) zagadał do nas. I tak razem dobiliśmy prawie pod szczyt, szwajcar zboczył w teren, a ja dalej szosą. Oprócz ćwiczenia niemieckiego, podziwiałem widoczki:
Szczyty Grindelwaldu © Kuba7033
I tak dotarłem na szczyt:

Zdobyliśmy © Kuba7033
Chwila postoju, podziwianie widoczku:

Widok na Miesenstock © Kuba7033
I czas w drogę powrotną. Tuż przed rozpoczęciem zjazdu (kawałek drogi po lewej stronie panoramy) zaliczyłem solidną glebę. Nie wiem jak to się stało, kierownica mi jakoś odbiła, a ja pojechałem parę metrów po asfalcie. Straty we mnie to rozbity prawy łokieć, stłuczona ręka, szlify na plecach. Uszkodzony bidon, podarta koszulka, rozwalona manetka, grip... Ale na szczęście nic nie złamałem sobie. Z wyjazdu jestem mimo wszystko zadowolony. A czasem wywalić się też trzeba.
Kategoria Alpy, góry, po szosach
Dane wyjazdu:
41.44 km
0.00 km teren
02:44 h
15.16 km/h:
Maks. pr.:49.90 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Alpy #6 - Stoeckalp
Piątek, 25 kwietnia 2014 · dodano: 13.05.2014 | Komentarze 0
Niestety to już ostatni pożegnalny wypad rowerowy po alpejskich szosach. Celem wyjazdu była miejscowość Flueli-Ranft, ale wyszło conieco więcej. Najpierw do Kerns, skąd udałem się w kierunku Hochebruecke - najwyższego krytego drewnianego mostu w Europie. Znajduje się on na wciętym wąwozem rzeki Grosse Melchaa na wysokości 100 m od dna wąwozu.
Hochebruecke © Kuba7033

Dolina Grosse Melchaa © Kuba7033
Następnie do miejscowości Flueli-Ranft, gdzie urodził się i żył Bruder Klaus, patron Szwajcarii, w XV wieku prowadził pustelnicze życie i budował kapliczki w dolinie Grosse Melchaa. Niestety szlak biegnących przez te kapliczki był nieosiągalny dla mojej damki

Flueli-Ranft © Kuba7033
W Flueli-Ranft zrobiłem krotki popas i stwierdziłem, że mam jeszcze trochę czasu, że mogę spróbować podjechać wyżej, udałem się w kierunku Stoeckalp - dolnej stacji kolejki do narciarskiego i turystycznego kompleksu Melchsee-Frutt.
Z Flueli do Melchtal biegnie wąska kręta droga na zboczach doliny Grosse Melchaa

Droga Flueli-Ranft - Melchtal © Kuba7033
Od Melchtal do Stoeckalp jechałem lekko pod górę szeroką drogą przez U-kształtną dolinę

Widok w stronę Stoeckalp © Kuba7033

Stacja kolejki do Melchsee-Frutt © Kuba7033
Potem szybki powrót cały czas w dół szeroką droga przez Melchtal, Kerns do Sarnen z widokiem na całą dolinę Sarnen i Flueli-Ranft.

Melchtal © Kuba7033

Flueli-Ranft z góry © Kuba7033
Wyjazd miał być w moim zamyśle bardzo rowerowy, chciałem spróbować swoich sił na prawdziwych podjazdach. I się udało Był to jeden z najlepszych moich tygodni w życiu, po każdym wyjeździe czułem wszystko w nogach, ale następnego dnia chciałem tylko wsiąść dalej na rower i zdobywać kolejne podjazdy, brakowało mi tam tylko jednego - mojego Krosa, na którym czułbym się dużo swobodniej i pewniej - może kiedyś...
Nie starczyło mi sił i czasu tylko na dwa podjazdy do Langis (widoczne w tle powyższego zdjęcia) oraz Panoramastrasse. Oba to 1000 m przewyższenia o średnim nachyleniu 8%, ale nie wszystko na raz...
Kategoria Alpy, góry, po szosach
Dane wyjazdu:
13.00 km
0.00 km teren
01:02 h
12.58 km/h:
Maks. pr.:36.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Alpy #5 - Lotnisko w alpnach
Czwartek, 24 kwietnia 2014 · dodano: 13.05.2014 | Komentarze 0
Szwajcaria taki dziwny kraj, przez lotnisko wojskowe biegną normalne drogi, szlaki piesze i rowerowe, trzeba tylko patrzeć na znaki i czy szlaban jest otwarty albo zamknięty. Kategoria Alpy, góry, po szosach
Dane wyjazdu:
47.90 km
0.00 km teren
03:11 h
15.05 km/h:
Maks. pr.:44.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Alpy #4 - Wokół Lungernsee
Środa, 23 kwietnia 2014 · dodano: 13.05.2014 | Komentarze 0
Powtórka wyjazdu #2 uzupełniona o objazd jeziora Lungernsee. Najpierw szybko (jak na alpejskie szosy) przez poznane wcześniej szlaki do podjazdu do Buerglen.
Ostrzeżenie © Kuba7033
Gdy wjechałem do Buerglen ukazał mi się taki piękny widok, kwintesencja okolic Breunigpass, wyłaniające sie z gór trzy znane lodowce grupy Dreigestirn: Jungfrau, Moench, Eiger.

Trzy Lodowce © Kuba7033
Szutrową drogą dotarłem do miejscowości Lungern pod stację kolejki (niestety nieczynnej już od kilku lat) na szczyt Schoenbuhl.

Lungern © Kuba7033
Chciwlkę pokręciłem się po miasteczku, kierując wzrok w stronę przełęczy Bruenigpass, oddzielającej mnie od doliny Interlaken, Meiringen i innych pięknych szwajcarskich zakątków. niestety czas i siły w nogach nie pozwoliły mi na jej pokonanie. Może kiedyś...

Bruenigpass © Kuba7033
W drodze powrotnej natknąłem się na:

Wielkanocne pisanki © Kuba7033
Na koniec pojeździłem trochę po starówce Sarnen - stolicy kantonu Obwalden

Sarnen © Kuba7033
Kategoria Alpy, góry, po szosach