Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Kuba7033 z miasteczka Wrocław. Mam przejechane z Bikeblogiem 128020.26 kilometrów w tym 27493.19 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.05 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kuba7033.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

góry

Dystans całkowity:6357.83 km (w terenie 1817.06 km; 28.58%)
Czas w ruchu:416:18
Średnia prędkość:15.27 km/h
Maksymalna prędkość:60.40 km/h
Liczba aktywności:104
Średnio na aktywność:61.13 km i 4h 00m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
104.56 km 21.90 km teren
05:50 h 17.92 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Rowerowa Obwodnica Jeleniej Góry

Sobota, 21 sierpnia 2021 · dodano: 09.09.2021 | Komentarze 4

Stęskniony za górami po tygodniu pobytu w płaskim Wrocławiu ruszyłem w sobotni poranek na Rowerową Obwodnicę Jeleniej Góry - czyli 100 kilometrową pętlę w kotlinie Jeleniogórskiej. Do Janowic Wielkich w których zaplanowałem początek wycieczki dotarłem porannym KD Sprinterem "Szrenica".

Impuls 36We-015 jako KD Sprinter
Impuls 36We-015 jako KD Sprinter "Szrenica" na stacji Janowice Wielkie © Kuba7033

Z Janowic ruszyłem na północ w kierunku Gór Kaczawskich i wsi Komarno przez łąki z których były widoki na zamglone jeszcze Karkonosze, po drodze spotkałem krowy i czaple.
Widok na Góry Sokole z okolic Janowic
Widok na Góry Sokole z okolic Janowic © Kuba7033

Krowa koło Janowic Wielkich
Krowa koło Janowic Wielkich © Kuba7033

Więcej Krów i Rudawy
Więcej Krów i Rudawy © Kuba7033

Śnieżka
Śnieżka © Kuba7033

A w kierunku północnym widoczność była świetna.
Góry Kaczawskie z okolic Radomierza
Góry Kaczawskie z okolic Radomierza © Kuba7033

Czapla na łące koło Radomierza
Czapla na łące koło Radomierza © Kuba7033

W Radomierzu drogi polne zamieniły się w asfalt i tak zacząłem przyjemny podjazd do Komarna.
Droga Radomierz - Komarno
Droga Radomierz - Komarno © Kuba7033

Jechałem skrajem Gór Kaczawskich w kierunku wsi Dziwiszów raz polnymi, raz asfaltowymi drogami podziwiając piękne sudeckie krajobrazy.
Widok na Góry Sokole i Karkonosze z okolic Komarna
Widok na Góry Sokole i Karkonosze z okolic Komarna © Kuba7033

Myszołów
Myszołów © Kuba7033

Widok na Góry Kaczawskie z Chałup
Widok na Góry Kaczawskie z Chałup © Kuba7033

Droga przez Dziwiszów
Droga przez Dziwiszów © Kuba7033

Widok na Jelenią Górę z okolic Płoszczyny
Widok na Jelenią Górę z okolic Płoszczyny © Kuba7033

Oprócz pięknych krajobrazowo były też krowy - brakowało im tylko do pełnego efektu wow dzwonków na szyjach
Krowa w Płoszczynie I
Krowa w Płoszczynie I © Kuba7033

Krowa w Płoszczynie II
Krowa w Płoszczynie II © Kuba7033

Krowy w Płoszczynce
Krowy w Płoszczynce © Kuba7033

Co jakiś czas Karkonosze pokazywały się coraz piękniej i kompletniej
Widok na Karkonosze z okolic Siedlęcina
Widok na Karkonosze z okolic Siedlęcina © Kuba7033

Z Gór kaczawskich kolejno jechałem w kierunku Izerów, ale najpierw trzeba było przekroczyć Bóbr - co zrobiłem na elektrowni wodnej Wrzeszczyn.
Widok na Siedlęcin
Widok na Siedlęcin © Kuba7033

Jezioro Wrzeszczyńskie
Jezioro Wrzeszczyńskie © Kuba7033

Elektrownia Wodna Wrzeszczyn
Elektrownia Wodna Wrzeszczyn © Kuba7033

dalej jechałem do wsi Stara kamienica, a stamtąd to już nie wielki kawałek w Izery.
Odbudowa wieży w Starej Kamienicy
Odbudowa wieży w Starej Kamienicy © Kuba7033

Góry Izerskie z okolic Starej Kamienicy
Góry Izerskie z okolic Starej Kamienicy © Kuba7033

Najpierw zjazd, by za niedługo wjeżdżać do góry na Kozią Szyję
Zjazd do Chromca i widok na kamieniołom Stanisław w Izerach
Zjazd do Chromca i widok na kamieniołom Stanisław w Izerach © Kuba7033

Zbliżenie na kamieniołom Stanisław w Izerach
Zbliżenie na kamieniołom Stanisław w Izerach © Kuba7033

Widok z ponad Kopańca w kierunku Pogórza Sudeckiego
Widok z ponad Kopańca w kierunku Pogórza Sudeckiego © Kuba7033

A z Koziej Szyi znów w dół do Piechowic.
Widok z Koziej Szyi na Wysoki Kamień
Widok z Koziej Szyi na Wysoki Kamień © Kuba7033

Mała kamienna
Mała kamienna © Kuba7033

Zaleta pętli wokół Jeleniej Góry to możliwość przerwania trasy po 50 km i powrót z Piechowic pociągiem do Wrocławia - czego na szczęście nie musiałem robić i kontynuowałem wycieczkę dalej.
Stacja w Piechowicach
Stacja w Piechowicach © Kuba7033

Z Piechowic szlak prowadził do Sobieszowa - części jeleniej Góry pod zamkiem Chojnik
Droga z Piechowic do Jeleniej Góry i Chojnik
Droga z Piechowic do Jeleniej Góry i Chojnik © Kuba7033

Jelenią Górę liznąłem bokiem przejeżdżając tylko przez Sobieszów i Podgórzyn.
Scania Citywide LF #856 na pętli w Sobieszowie
Scania Citywide LF #856 na pętli w Sobieszowie © Kuba7033

W Sobieszowie
W Sobieszowie © Kuba7033

Podgórna w Podgórzynie
Podgórna w Podgórzynie © Kuba7033

Pomnik muflona w Podgórzynie
Pomnik muflona w Podgórzynie © Kuba7033

Z Podgórzyna skręciłem na Sosnówkę.
Zbiornik Sosnówka
Zbiornik Sosnówka © Kuba7033

Zbiornik Sosnówka i Góry Kaczawskie
Zbiornik Sosnówka i Góry Kaczawskie © Kuba7033

Osioł w Sosnówce
Osioł w Sosnówce © Kuba7033

Kozy w Sosnówce
Kozy w Sosnówce © Kuba7033

I dalej przez Miłków w kierunku Kowar.
Czapla poluje
Czapla poluje © Kuba7033

Staw koło Miłkowa
Staw koło Miłkowa © Kuba7033

W okolicy Miłkowa i Kowar były najlepsze widoki na Królową Karkonoszy.
Śnieżka z okolic Miłkowa
Śnieżka z okolic Miłkowa © Kuba7033

A Snieżka i krowy to super widoczek.
Krowy i Karkonosze
Krowy i Karkonosze © Kuba7033

W okolicy Kowar - widok na Rudawy Janowickie
W okolicy Kowar - widok na Rudawy Janowickie © Kuba7033

Widok z okolic Wojkowa w kierunku Przełęczy Kowarskiej
Widok z okolic Wojkowa w kierunku Przełęczy Kowarskiej © Kuba7033

Na koniec zostało ostatnie pasmo górskie dziś - Rudawy Janowickie, które przejechałem asfaltem przez Wojków - część Kowar, potem Gruszków, Strużnicę i Karpniki.
W Wojkowie
W Wojkowie © Kuba7033

Źródełko Jola w Wojkowie
Źródełko Jola w Wojkowie © Kuba7033

Droga na Przełęcz pod Średnicą
Droga na Przełęcz pod Średnicą © Kuba7033

Widok z Przełęczy pod Średnicą na Góry Sokole i Kotlinę Jeleniogórską
Widok z Przełęczy pod Średnicą na Góry Sokole i Kotlinę Jeleniogórską © Kuba7033

W Gruszkowie
W Gruszkowie © Kuba7033

Droga z Gruszkowa do Karpnik
Droga z Gruszkowa do Karpnik © Kuba7033

W Strużnicy
W Strużnicy © Kuba7033

Z Karpnik przez Przełęcz Karpnicką zjechałem do Trzcińska i wzdłuż Bobru wróciłem na stację w Janowicach.
Na Przełęczy KArpnickiej
Na Przełęczy Karpnickiej © Kuba7033

Bóbr w Trzcińsku
Bóbr w Trzcińsku © Kuba7033

W Dolinie Bobru między Janowicami i Trzcińskiem
W Dolinie Bobru między Janowicami i Trzcińskiem © Kuba7033

Most nad Bobrem koło Janowic Wielkich
Most nad Bobrem koło Janowic Wielkich © Kuba7033

W Janowicach byłem na 30 min przed pociągiem - jednym z pierwszy wracających tego sobotniego popołudnia ze Szklarskiej Poręby - tzn. nie był jeszcze tłoczny, dopiero od Wałbrzycha była jazda dla niektórych na glonojada.
Impuls 31We-001 na stacji Janowice Wielkie
Impuls 31We-001 na stacji Janowice Wielkie © Kuba7033

Czekając na mojego Impulsa napatoczyło się spóźnione o 50 TLK Sudety z Nurkiem na czele - takie opóźnienie, a dopiero wyjechał z pierwszej stacji. Ale cóż, przez awarie spalinowozu skład ten często jest obsługiwany przez autobus zastępczy - więc poniższe zdjęcie to rzadki widok.
ČSD T478.4 #754-025-5 z składem TLK Sudety w Janowicach Wielkich
ČSD T478.4 #754-025-5 z składem TLK Sudety w Janowicach Wielkich © Kuba7033

I mój pociąg nadjechał - teraz tylko 2,5 godziny w maseczce do Wrocławia.
Impuls 31We-004 wjeżdża na stację Janowice Wielkie
Impuls 31We-004 wjeżdża na stację Janowice Wielkie © Kuba7033

Bardzo fajna trasa, która się nie nudzi, urozmaicone widoki, głównie asfalt i trochę szutru, ale mimo to nie jest nudno. Żadnych przeszkód i niespodzianek.



Dane wyjazdu:
44.86 km 0.00 km teren
03:06 h 14.47 km/h:
Maks. pr.:34.90 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Ächerlipass

Sobota, 14 sierpnia 2021 · dodano: 07.09.2021 | Komentarze 2

Włochy pożegnane. W drodze powrotnej do Polski krótki postój w Szwajcarii. Jeden dzień wykorzystaliśmy na rowerową pętlę przez Aecherlipass w masywie Stanserhorna, kótry rozdziela dolinę Sarnen z doliną Engelbergu. Ruszyliśmy z Alpnach najpierw podjeżdżając do Kerns.

Ślimak na Kernserstrasse
Ślimak na Kernserstrasse © Kuba7033

Widok na masyw Pilatusa z okolic Kerns
Widok na masyw Pilatusa z okolic Kerns © Kuba7033

Widok na Stanserhorn i Aecherlipass z okolic Kerns
Widok na Stanserhorn i Aecherlipass z okolic Kerns © Kuba7033

Kerns minęliśmy trochę bokiem ruszając już w górę na 8 kilometrową wspinaczkę z nachyleniem około 9-10%. Na początek przez łąki, potem na szczęście trochę lasem w cieniu. Czasem prześwitywały jakieś widoki.
Podjazd na Aecherlipass od Kerns
Podjazd na Aecherlipass od Kerns © Kuba7033

Wisok na Schoried i Alpnach u stóp Matthorna
Widok na Schoried i Alpnach u stóp Matthorna

Bliżej końca teren był bardziej odkryty i widoki były coraz lepsze. Mozna było sobie po niemiecku nucić:
"Alles was du brauchst im Leben
Aus dem Routine raus dem Herzen entgegen"

i zachwycać się widokami, szwajcarskimi krowami.
Widok na Sarnensee
Widok na Sarnensee © Kuba7033

Krowy i Stanserhorn
Krowy i Stanserhorn © Kuba7033ok na Schoried i Alpnach u stóp Matthorna © Kuba7033

Dotarliśmy na przełęcz - tzn na wielką halę Aechrli. Oprócz krów była tu nawet hodowla świń na 1500 m npm.
Świnie na Aecherli
Świnie na Aecherli © Kuba7033

Chlewik na Aecherli
Chlewik na Aecherli © Kuba7033

Widok na Stanserhorn z Aecherli
Widok na Stanserhorn z Aecherli © Kuba7033

Titlis na końcu doliny Engelbergu również nam się pokazał
Widok na Titlis z Aecherli
Widok na Titlis z Aecherli © Kuba7033

I ruszamy w dół w kierunku doliny Engelbergu jak zwykle z postojami na zdjęcia.
Widok w kierunku doliny Engelbergu z Aecherli
Widok w kierunku doliny Engelbergu z Aecherli © Kuba7033

Zjazd z Aecherli
Zjazd z Aecherli © Kuba7033

Wiesenbergstrasse
Wiesenbergstrasse © Kuba7033

Wiesenbergstrasse w Dallenwill
Wiesenbergstrasse w Dallenwil © Kuba7033

I już w dolinie w wiosce Dallenwil, dość szybko.
W Dallenwil
W Dallenwil © Kuba7033

Z Dallenwil wzdłuż torów kolejowych jechaliśmy do Stans
Wzdłuż linii kolejowej Stans-Engelberg
Wzdłuż linii kolejowej Stans-Engelberg © Kuba7033

HGe 4/4 II 101-967-8 wyjeżdża ze Stans
HGe 4/4 II 101-967-8 wyjeżdża ze Stans © Kuba7033

W Stans niebyłbym sobą, gdybym ie zrobił postoju na foty kolei szwajcarskiej, a dokładniej spółki Zentralbahn obsługującej wąskotorówka Z Luzerny do Engelbergu przez Stans i do Interlaken przez Sarnen i Bruenigpass
Stadler Fink ZB ABeh 161-011 na stacji Stans
Stadler Fink ZB ABeh 161-011 na stacji Stans © Kuba7033

Breitenhaus w Stans
Breitenhaus w Stans © Kuba7033

Również Polski akcent w Stans.
Solaris Urbino 12 w Stans
Solaris Urbino 12 w Stans © Kuba7033

Man Lion's City L i Mercedes Citaro L w Stans
Man Lion's City L i Mercedes Citaro L w Stans © Kuba7033

I trochę szwajcarskiej Architektury.
Stacja gondoli na Stanserhorn
Stacja gondoli na Stanserhorn © Kuba7033

W Stans
W Stans © Kuba7033

Ze Stans ruszyliśmy na most nad Jeziorem czterech Kantonów, z którego można podziwiać widok na np. Królową Gór - Rigi.
Widok na Rigi
Widok na Rigi © Kuba7033

Widok na Stansstad i Buergenstock
Widok na Stansstad i Buergenstock © Kuba7033

Most nad jeziorem Czterech Kantów w Stansstad
Most nad jeziorem Czterech Kantów w Stansstad © Kuba7033

Jezioro Czterech Kantonów
Jezioro Czterech Kantonów © Kuba7033

Dalej wzdłuż jeziora Czterech Kantonów powrót do Alpnach
Droga z Stansstad w kierunku Alpnach ponad Jeziorem
Droga z Stansstad w kierunku Alpnach ponad Jeziorem © Kuba7033

I druga linia Zentralbahn - przez Alpnach, Sarnen, Giswil do Interlaken
Stadler Fink ZB ABeh 150-101 i jeszcze inny Fink zbliżają się do stacji Alpnachstad
Stadler Fink ZB ABeh 150-101 i jeszcze inny Fink zbliżają się do stacji Alpnachstad © Kuba7033

W ALpnachstad spokojnie przed stacją kolejki na górę Pilatus - w czas przedpandemiczych podjeżdżały tu autokary japońskich turystów jeden za drugim
Stacja kolejki na Pilatus
Stacja kolejki na Pilatus © Kuba7033

W Alpnachstad
W Alpnachstad © Kuba7033

Tam byliśmy. I to było na tyle, jutro powrót autem do Polski a pojutrze znów rutyna.
Widok na Aecherli i Stanserhorna z Alpnachstad
Widok na Aecherli i Stanserhorna z Alpnachstad © Kuba7033



Dane wyjazdu:
88.63 km 0.00 km teren
05:11 h 17.10 km/h:
Maks. pr.:37.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Giro Lario

Środa, 11 sierpnia 2021 · dodano: 07.09.2021 | Komentarze 2

Dziś byl plan na pętlę przez Doliną Valsassina nad Jezioro Como. Zaczęliśmy jak przedwczoraj z Biosio drogą przez Pennaso do Taceno.

Pennaso
Pennaso © Kuba7033

W Taceno zjechalismy na drogę rowerową, która się ciągnie przez prawie całą Valsassine. Włochy są podobne do Polski jeśli chodzi o drogi i ruch drogowy - kierowcy jeżdżą jak świry, ddr są kiepsko oznakowane, a nawet można znaleźć smaczki w postać prowadź rower, bo miejsce potrzebne dla autek - poniżej podrzędna droga do kilku budynków.
Przerwa w drodze rowerowej
Przerwa w drodze rowerowej © Kuba7033

Nakaz prowadzenia roweru
Nakaz prowadzenia roweru © Kuba7033

Ale ponieważ jest tu i tak pięknie, to szkoda się skupiać na narzekaniu i czas jechać dalej dnem doliny Valsassina podziwiając Alpy i przyrodę
Valsassino - widok w kierunku Taceno i Alpe Chiaro
Valsassino - widok w kierunku Taceno i Alpe Chiaro © Kuba7033

Kozy i owce
Kozy i owce © Kuba7033

Pioverna w Valsassina
Pioverna w Valsassina © Kuba7033

DDR na wysokości Cortenova
DDR na wysokości Cortenova © Kuba7033

Paw
Paw © Kuba7033

Cascata dello Spritzzottolo
Cascata dello Spritzzottolo © Kuba7033

Corna del Biscia - przełom Pioverny
Corna del Biscia - przełom Pioverny © Kuba7033

DDR w Valsasinie powoli się kończy, podobnie jak płaska trasa - czas na krótki podjazd do Balsio
Widok na Pasturo
Widok na Pasturo © Kuba7033

Z Balsio zjechaliśmy do Lecco - dużego miasta na południowym wschodzie Jeziora Como
Zjazd z Balsio w kierunku Lecco
Zjazd z Balsio w kierunku Lecco © Kuba7033

Widok w kierunku Lecco i Jezioro Como z drogi do Lecco
Widok w kierunku Lecco i Jezioro Como z drogi do Lecco © Kuba7033

Widok na Monte Coltignone
Widok na Monte Coltignone © Kuba7033

Van Hool A330 na Corse Monta Ortigara w Lecco
Van Hool A330 na Corse Monta Ortigara w Lecco © Kuba7033

Przedmieścia Lecco to jedna wielka plaża - wyasfaltowane szerokie drogi, cień dawały palmy - zupełnie coś innego niż mała górskie miasteczka przyklejone do zboczy.
Przedmieścia Lecco
Przedmieścia Lecco © Kuba7033

Pokręciliśmy się trochę po starówce i okolicy dworca kolejowego
Scania CN280UB 4x2 EB 10,9 na Via Alessandro Volta
Scania CN280UB 4x2 EB 10,9 na Via Alessandro Volta © Kuba7033

Dworzec kolejowy w Lecco
Dworzec kolejowy w Lecco © Kuba7033

Piazzo Armando Diaz w Lecco
Piazzo Armando Diaz w Lecco © Kuba7033

Nawet trafił się polski akcent.
Solaris Urbino 8,6 na Via Montello
Solaris Urbino 8,6 na Via Montello © Kuba7033

Na początku zachwycały mnie palmy (dla mnie nowość na żywo), potem wielkie magnolie, ale one też tu pospolite.
Wielka magnolia w Lecco
Wielka magnolia w Lecco © Kuba7033

Via Giuseppe Bovara w Lecco
Via Giuseppe Bovara w Lecco © Kuba7033

czas na popas nad Jeziorem Como.
widok z Lecco na masyw Como di Canzo Occidentale
Widok z Lecco na masyw Como di Canzo Occidentale © Kuba7033

Nad Como w Malgrate
Nad Como w Malgrate © Kuba7033

Z Como chcieliśmy dotrzeć do Bellagio - słynnego miasteczka kurortu nad Como - wzdłuż jeziora ciężko - albo droga samymi tunelami )jakieś 6 km), a ponad jeziorem dwa kamieniołomy i brak przejazdu - trzeba dyndać na około przez góry. Ruszyliśmy przez strefy przemysłowe poznając co to sjesta - była godzina 13, a przed fabrykami auta ochroniarzy jak w niedzielę. W miasteczkach pusto.
Via Cariolo w Civate
Via Cariolo w Civate © Kuba7033

Na Via Maggiore w Suello
Na Via Maggiore w Suello © Kuba7033

Po przejechaniu kilku miejscowości dojechaliśmy do Jeziora Segrino , gdzie byliśmy już w trakcie podjazdu na przełęcz Passo del Ghisallo. Ale to dopiero początek - piękny i przyjemny do rowerowania podjazd.
Gęsi na Lago del Segrino
Gęsi na Lago del Segrino © Kuba7033

W Canzo
W Canzo © Kuba7033

Widok na Asso i Masyw Croce di Pizzalano
Widok na Asso i Masyw Croce di Pizzalano © Kuba7033

Obwodnica Lasnigo
Obwodnica Lasnigo © Kuba7033

I jest, dziś najwyższy punkt, takie Cima Copi - z przełęczy rozciągał się piękny widok ca Lario - część COMO, było sporo rowerzystów (nie tylko my byliśmy z Polski). Na przełęczy znajduje się pomnik kolarzy, muzeum kolarstwa i popiersia słynnych włoskich kolarzy.
Kościół Madonna del Ghisallo
Kościół Madonna del Ghisallo © Kuba7033

Widok z Passo del Ghisallo na Como
Widok z Passo del Ghisallo na Como © Kuba7033

Pomniki na Passo del Ghisallo
Pomniki na Passo del Ghisallo © Kuba7033

Z Passo del Ghisallo już tylko zjazd dość kręty do Bellagio nas czekał. Hamulce się chłodziły same - trzeba był przystawać na zdjęcia, bo było pięknie.
W Civenna
W Civenna © Kuba7033

Widok z Civenna na Como w kierunku Lecco
Widok z Civenna na Como w kierunku Lecco © Kuba7033

Widok na Bellagio i Como ze zjazdu z Passo del Ghisallo
Widok na Bellagio i Como ze zjazdu z Passo del Ghisallo © Kuba7033

Zjazd z Passo del Ghisallo
Zjazd z Passo del Ghisallo © Kuba7033

W Bellagio posiliśmy się włoskimi lodami i czekaliśmy na prom do Varenny. Po dopłynięciu do Varenny wrociliśmy do Bellano wzdłuż Jeziora i na koniec czekał nas tylko już znany z przedwczoraj finałowy podjazd do naszego lokum w Bioso. 
Nad Como w Bellagio
Nad Como w Bellagio © Kuba7033

Prom cumuje w Bellagio
Prom cumuje w Bellagio © Kuba7033

Widok na Varenne z promu
Widok na Varenne z promu © Kuba7033

Piękna pętelka, tylko trochę temperatura powietrza za wysoka.
Kategoria Alpy, góry, po szosach


Dane wyjazdu:
52.35 km 0.00 km teren
03:50 h 13.66 km/h:
Maks. pr.:33.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Giro Alpe Chiaro

Poniedziałek, 9 sierpnia 2021 · dodano: 30.08.2021 | Komentarze 2

Kross zajeżdża coraz dalej - z pomocą auta oczywiście - na swoją drugą wizytę we Włoszech. dziś pora na rowerowanie w Lombardii - objazd masywu Alpe Chiaro. Ruszyliśmy z Biosio - osady położonej 160 m powyżej Jeziora Como i miasteczka Bellano.
Końcówka Val Sassiny w kierunku jeziora Como
Końcówka Val Sassiny w kierunku jeziora Como © Kuba7033

Drogą SP62 jechaliśmy w kierunku doliny Valsassina - droga na początku słaba, potem piękny asfalcik, ale zamknięty dla ruchu aut ze względu na osuwisko- wg lokalnych mieszkańców do przejścia z rowerem. Tak tez było - jedno osuwisko zablkowało drogę, ale rowery przenieśliśmy i można było jechać dalej - oszczędzając kilka kilometrów i jakieś 200 m w pionie.
Widok na masyw Alpe Chiaro
Widok na masyw Alpe Chiaro © Kuba7033

Droga z Bellano do Taceno
Droga z Bellano do Taceno © Kuba7033

Obryw na drodze
Obryw na drodze © Kuba7033

Dotarliśmy do Doliny Valssasina w miejscowości Taceno- piękna U-kształtna dolina polodowcowa z rzeką Pioverną.
Widok na Valsassina
Widok na Valsassina © Kuba7033

Cima di Diaso
Cima di Diaso © Kuba7033

Taceno
Taceno © Kuba7033

Z Taceno ruszyliśmy srogo pod górę - czekało nas 10 km z nachyleniem ok. 6% - przyjemna, spokojna droga. Co jakiś czas nowy widoczek i małe wioski przyklejone do góry - dla mnie coś niesamowitego.
Osły w taceno
Osły w Taceno © Kuba7033

W Vendrogno
W Vendrogno © Kuba7033

Kościół di San Lorenzo Martire w Inesio
Kościół di San Lorenzo Martire w Inesio © Kuba7033

Widok w kierunku Menaggio z okolic Inesio
Widok w kierunku Menaggio z okolic Inesio © Kuba7033

Widok na Valsassino z trochę wyżej
Widok na Valsassino z trochę wyżej © Kuba7033

Dojechaliśmy do Narro - miejscowości, gdzie można było ruszyć na szczyt Alpie Chiaro, albo w dół. Wybraliśmy opcję łatwiejszą z obawy o wysoką temperaturę dziś i zbliżające się południe i niegórskie przełożenia roweru mojego towarzysza.
W Narro
W Narro © Kuba7033

Kozy w Narro
Kozy w Narro © Kuba7033

W indovero
W Indovero © Kuba7033

Widok na Margno
Widok na Margno © Kuba7033

Zjechaliśmy do Casargo, gdzie stwierdziliśmy, ze na "obwodnicy miasteczka jest duży ruch, więc wybierzemy drogę przez centrum. Okazało się, ze droga w centrum zamknięta z powodu targu. Pozwiedzaliśmy miasteczko i ruszyliśmy dalej.
Targ w Casargo
Targ w Casargo © Kuba7033

Deptak w Casargo
Deptak w Casargo © Kuba7033

Jadąc drogą SP67 - czyli tak jakby powiatową oglądaliśmy widoczki i nagle odsłoniło nam się miasto Premana - dla mnie to był szok -tak duże miasteczko przyklejone do góry w środku gór. Robi wrażenie.
Widok na Masyw Monte Legnone i osadę Plazzo
Widok na Masyw Monte Legnone i osadę Plazzo © Kuba7033

Permana
Premana © Kuba7033

Ominęliśmy Premanę trochę bokiem jadąc kolejna dziś drogą zamkniętą dla ruchu, ale tym razem z dopuszczonym ruchem pieszych i rowerów. Zamknięcie spowodowane jest remontem mostu.
Remont mostu na Torrente Varroncello
Remont mostu na Torrente Varroncello © Kuba7033

Po zobaczeniu Permany kolejne wioski przyklejone do gór nie robiły już na mnie wrażenia. Spokojnie zjeżdżaliśmy doliną Varrony do Dervio zatrzymując się co chwilę na zdjęcia.
Widok na Avano i Tremenico
Widok na Avano i Tremenico © Kuba7033

Serpentyny w Avano
Serpentyny w Avano © Kuba7033

Droga z Avano do Tremenico
Droga z Avano do Tremenico © Kuba7033

W Tremenico
W Tremenico © Kuba7033

Kolejka do kamieniołomu Pernighera w Tremenico
Kolejka do kamieniołomu Pernighera w Tremenico © Kuba7033

W Tremenico II
W Tremenico II © Kuba7033

Kamieniołom Peringhera
Kamieniołom Peringhera © Kuba7033

W Introzzo
W Introzzo © Kuba7033

Jezioro Como coraz bliżej, a my nadal wysoko. Na koniec czekał nas dość stromy zjazd. W ramach chłodzenia hamulców kolejne postoje na zdjęcia.
Widok na Vestreno i Jezioro Como
Widok na Vestreno i Jezioro Como © Kuba7033

Dervio nad Como
Dervio nad Como © Kuba7033

W Dervio zajrzeliśmy nad Jezioro - trochę wiało, więc do nauki Windsurfingu warunki dobre.
Szkółka Windsurfingu na Como
Szkółka Windsurfingu na Como © Kuba7033

Ścieżka nad Como w Dervio
Ścieżka nad Como w Dervio © Kuba7033

Widok z Dervio w stronę Bellano
Widok z Dervio w stronę Bellano © Kuba7033

Z Dervio do naszego lokum nad Bellano wróciliśmy ponad Jeziorem Como
Widok w stronę Dervio z drogi do Bellano
Widok w stronę Dervio z drogi do Bellano © Kuba7033

Statek na Jeziorze Como
Statek na Jeziorze Como © Kuba7033

Nad Como w Bellano - widok w stronę Dervio
Nad Como w Bellano - widok w stronę Dervio © Kuba7033

I na koniec deserek - 3 km podjazdu 160 m w pionie. A w nagrodę pyszny włoski arbuz z francuskiego Carrefoura.
Widok z Bioso na Bellano i w kierunku północy na Dervio
Widok z Bioso na Bellano i w kierunku północy na Dervio © Kuba7033

Kategoria Alpy, po szosach, góry


Dane wyjazdu:
17.00 km 0.00 km teren
01:10 h 14.57 km/h:
Maks. pr.:35.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Bartholomäberg

Niedziela, 1 sierpnia 2021 · dodano: 30.08.2021 | Komentarze 2

I dotarłem po raz kolejny w tym roku z moim Krossem w austriackie Alpy. Na ten tydzień miały być głównie wędrówki górskie - Kross miał być potrzebny w tygodniu następnym. Ale, że Alpy przywitały nas deszczem, to już pierwszego dnia wybraliśmy się na krótką przejażdżkę w dolinie Montafon. Niestety - miało być 40 km, wyszło 17 - okno pogodowe skończyło się za szybko.

Wyruszyliśmy z St. Anton in Montafon - małej wioski na samym początku doliny w kierunku rozległej wsi Bartholomäberg położonej powyżej dna doliny. Także na dzień dobry 5,5 km o nachyleniu 8,4% - to lubię. Widoki nie powalały, ale chmury w górach też mają urok.
Widok na Innervens
Widok na Innervens © Kuba7033

Podjazd z St. Anton in Montafon na Bartholomäberg
Podjazd z St. Anton in Montafon na Bartholomäberg © Kuba7033

Wjazd do Bartholomäberg
Wjazd do Bartholomäberg © Kuba7033

Przez zabudowania Bartholomäberg
Przez zabudowania Bartholomäberg © Kuba7033

Gdy dotarliśmy do Bartholomäberg już zaczynało padać - delikatnie. Postanowiliśmy przeczekać pod daszkiem informacji turystycznej - przy okazji czytając sporo ulotek - to mi się w Austrii podoba -bogata informacja turystyczna, im naprawdę zależy na turystach.
W Bartholomäberg
W Bartholomäberg © Kuba7033

W oczekiwaniu na koniec deszczu doczekałem się autobusu, ale końca deszczu nie. Postanowiliśmy zjechać do Schruns - głównej miejscowości doliny Montafon i doliną wrocić do St. Anton.
Setra S415LE #MBS456 w Bartholomäberg
Setra S415LE #MBS456 w Bartholomäberg © Kuba7033

Widok na Schruns z Bartholomäberg
Widok na Schruns z Bartholomäberg © Kuba7033

Zjazd do Schruns z Bartholomäberg
Zjazd do Schruns z Bartholomäberg © Kuba7033

Schruns to spora miejscowość z typową dla Voralberg i architekturą. Jest to dolina z dużymi wpływami Retoromanów, takie połączenie Tyrolu i szwajcarskiej Gryzonii
W Schruns
W Schruns © Kuba7033

Deptak wzdłuż Litz w Schruns
Deptak wzdłuż Litz w Schruns © Kuba7033

W Schruns również kończy się linia kolejowa Montafonerbahn. Także od Schruns do St Anton jechaliśmy wzdłuż torów i rzeki Ill. Przemoczeni dotarliśmy do naszego pokoiku na ciepłą herbatkę i pod cieply prysznic.
ES10.208 na bocznicy stacji Tschagguns
ES10.208 na bocznicy stacji Tschagguns © Kuba7033

Bombardier BR 4124 zbliża się do Tschagguns
Bombardier BR 4124 zbliża się do Tschagguns © Kuba7033

Kategoria Alpy, po szosach, góry


Dane wyjazdu:
72.33 km 30.00 km teren
05:00 h 14.47 km/h:
Maks. pr.:44.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Góry Bystrzyckie i Orlickie

Wtorek, 27 lipca 2021 · dodano: 25.08.2021 | Komentarze 2

Kolejny dzień urlopu i pora na górską wycieczkę - zdobyć Wielką Deszczną. Rowerowanie zacząłem w Polanicy do której dojechałem Impulsem z Wrocławia do Kłodzka i potem z przesiadką na szynobus do Polanicy

Impuls 36We-015 na stacji Kłodzko Miasto
Impuls 36We-015 na stacji Kłodzko Miasto © Kuba7033

Pesa SA134-003 na stacji Polanica Zdrój
Pesa SA134-003 na stacji Polanica Zdrój © Kuba7033

Przed wyruszeniem w drogę chwila postoju na stacji Polanica Zdrój.
SU4210-006 ze składem TLK Kormoran na stacji Polanica Zdrój
SU4210-006 ze składem TLK Kormoran na stacji Polanica Zdrój © Kuba7033

Budynek stacji Polanica Zdrój
Budynek stacji Polanica Zdrój © Kuba7033

Ledwie ruszyłem i od razu podjazd - taki urok gór - stromo, ale dzięki temu szybko mogłem podziwiać Polanice z góry ukrytą w drzewach.
Widok na Polanicę Zdrój z Pokrzywna
Widok na Polanicę Zdrój z Pokrzywna © Kuba7033

Dojechałem do małej wioski Pokrzywno, gdzie skończył się asfalt zmieniając się w bruk i dalej w leśną drogę.
Na końcu Pokrzywna
Na końcu Pokrzywna © Kuba7033

Droga przez Góry Bystrzyckie
Droga przez Góry Bystrzyckie © Kuba7033

Leśnymi duktami dojechałem do Torfowiska pod Zieleńcem. Malownicze miejsce, cenne przyrodniczo. Kiedyś była nawet wieża widokowa skąd można było podziwiać teren torfowiska. Niestety wieżę zdemontowano.
Rezerwat Torfowisko pod Zieleńcem I
Rezerwat Torfowisko pod Zieleńcem I © Kuba7033

Rezerwat Torfowisko pod Zieleńcem II
Rezerwat Torfowisko pod Zieleńcem II © Kuba7033

Tu była wieża widokowa
Tu była wieża widokowa © Kuba7033

dalej zjechałem do szosy na Zieleniec i przez leśną ścieżkę przekroczyłem granicę z Czechami.
Droga w Dolinie Strążyckiej
Droga w Dolinie Strążyckiej © Kuba7033

Na skraju rezerwatu Trckov
Na skraju rezerwatu Trckov © Kuba7033

Czeskie krowy
Czeskie krowy © Kuba7033

I znów asfalt na bardzo długo - najpierw szosą do Masarykovej Chaty, apotem wyasfaltowanym szlakiem na szczyt Wielkiej Deszcznej. Taki urok czeskich gór - prawie sam asfalt :(
Szosa na zboczach Wielkiej Deszcznej
Szosa na zboczach Wielkiej Deszcznej © Kuba7033

Cel osiągnięty - Kolejny szczyt Korony Sudetów do kolekcji. Widoczność dziś nie powalała, ale coś można było popatrzeć.
Wieża a Wielkiej Deszcznej
Wieża a Wielkiej Deszcznej © Kuba7033

Widok z Wielkiej Deszcznej w kierunku Zieleńca
Widok z Wielkiej Deszcznej w kierunku Zieleńca © Kuba7033

Widok z Wielkiej Deszcznej na Destne v orlickych Horach
Widok z Wielkiej Deszcznej na Destne v orlickych Horach © Kuba7033

I znowu asfalt.
Zjazd z Wielkiej Deszcznej
Zjazd z Wielkiej Deszcznej © Kuba7033

Widok na Dolinę Orlicy z Góry Orlickich
Widok na Dolinę Orlicy z Góry Orlickich © Kuba7033

Dzięki asfaltowi zjazd był szybki, dotarłem do granicy w Mostowicach, wjechałem do polski i dalej malowniczą Doliną Izery w kierunku Rudawy.
Przejście graniczne w Mostowicach
Przejście graniczne w Mostowicach © Kuba7033

Znana tablica
Znana tablica © Kuba7033

Orlica w Mostowicach
Orlica w Mostowicach © Kuba7033

Jezioro na Orlicy
Jezioro na Orlicy © Kuba7033

Jezioro na Orlicy II
Jezioro na Orlicy II © Kuba7033

Wyjechałem z Doliny Izery w kierunku Długopoła na tzw. Autostradę Sudecką i za kawałek w las. Drogę prawie przeoczyłem - trochę zarośnięta. Ale po kawałku już była dobrze widoczna, ale stroma.
Gdzie jest droga
Gdzie jest droga © Kuba7033

I już na dobrej drodze leśnej - pamiętam ja z pieszej wędrówki - była nudna do chodzenia, ale na rower fajna, stromo, dawała w kość.
Podjazd na Jogodną
Podjazd na Jogodną © Kuba7033

Szczyt Jagodnej zdobyty, czas na przerwę i podziwianie widoków z wieży.
Widok z Jagodnej w kierunku Przełęczy Spalonej
Widok z Jagodnej w kierunku Przełęczy Spalonej © Kuba7033

Widok na Dolinę Orlicy i Góry Orlickie z Jagodnej
Widok na Dolinę Orlicy i Góry Orlickie z Jagodnej © Kuba7033

Widok na Masyw Śnieżnika z Jagodnej
Widok na Masyw Śnieżnika z Jagodnej © Kuba7033

Wieża na Jagodnej
Wieża na Jagodnej © Kuba7033

Z Jagodnej zjechałem na przełęcz Spaloną singletrackiem. Przyjemna ścieżka
Na singletracku Jagodna
Na singletracku Jagodna © Kuba7033

Na przełęczy postanowiłem zjeść obiad, lepiej było tu posiedzieć i się doładować niż czekać 2 godziny na stacji kolejowej.
Obiad na Spalonej
Obiad na Spalonej © Kuba7033

Schronisko na Spalonej
Schronisko na Spalonej © Kuba7033

Przełęcz Spalona
Przełęcz Spalona © Kuba7033

Po obiadku zjechałem do Długopola, chwilę pozwiedzałem Park Zdrojowy i pojechałem na stację czekać na powrotny pociąg do Wroclawia.
Dom Zdrojowy w Długopolu Zdrój
Dom Zdrojowy w Długopolu Zdrój © Kuba7033

Budynek stacyjny w Długopolu Zdrój
Budynek stacyjny w Długopolu Zdrój © Kuba7033

Peron w Długopolu Zdrój
Peron w Długopolu Zdrój © Kuba7033

ST44-1226 z składem wagonów na samochody w Długopolu Zdrój
ST44-1226 z składem wagonów na samochody w Długopolu Zdrój © Kuba7033

Impuls 36We-015 wjeżdża na przystanek Długopole Zdrój
Impuls 36We-015 wjeżdża na przystanek Długopole Zdrój © Kuba7033



Dane wyjazdu:
25.74 km 4.50 km teren
02:05 h 12.36 km/h:
Maks. pr.:36.70 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Koglerauerspitz

Niedziela, 27 czerwca 2021 · dodano: 18.07.2021 | Komentarze 2

Najbliższe dwa tygodnie spędzę na wyjeździe w Linz. Korzystając z możliwości zabrałem ze sobą rower, aby poznać okolicę Linz od rowerowej strony. Niedziela była dniem na dojazd z Wrocławia, wyjechałem odpowiednio wcześnie, by świętego dnia nie zmarnować. Krótki odpoczynek w hotelu i w drogę na Koglerauerspitz. Najpierw przeprawa przez Dunaj mostem Autostradowym.

Dunaj w Linz koło mostu autostradowego
Dunaj w Linz koło mostu autostradowego © Kuba7033

Potem krótko ale pod górę przez sypialną część Linz - Urfahr. Gdy skończyły się zabudowania zaczął się stromy podjazd przez łąkę - pokonał mnie, słońce grzało, wybrałem kolarstwo piesze.

Łąki na zboczu Poestlingberg
Łąki na zboczu Poestlingberg © Kuba7033

Ale widoki były zacne.
Widok na Linz ze zbocza Poestlingberg
Widok na Linz ze zbocza Poestlingberg © Kuba7033

Widok z Poestlingberg jeszcze wyżej
Widok z Poestlingberg jeszcze wyżej © Kuba7033

Postlingberg to charakterystyczna góra z kościołem górująca nad Linz. Dojeżdża tam z miasta pseudozabytkowy tramwaj, na szczycie oprócz kościoła jest restauracja, grota smoka i hodowla danieli. No i widok na Linz i Alpy.

Daniel w domku
Daniel w domku © Kuba7033

Daniele na wybiegu
Daniele na wybiegu © Kuba7033

Poestlingberg zaliczony, czas ruszać dalej w stronę Koglerauerspitz z postojami na fotki widoków.
Widok na Poestlingberg od północy
Widok na Poestlingberg od północy © Kuba7033

Na północ od Linz
Na północ od Linz © Kuba7033

Widok na Linz i Poestlingberg
Widok na Linz i Poestlingberg © Kuba7033

To co jest piękne w Austrii - krowy i wszędobylski zapaszek bydła.
Austriackie krowy
Austriackie krowy © Kuba7033

I szczyt Koglerauerspitz zdobyty - z góry widok na Dunaj i elektrownie w Ottesnsheim tylko.
Donaublick na Kogelrauerspitz
Donaublick na Kogelrauerspitz © Kuba7033

A kawałek dalej widok na Lichtenberg - górę z nadajnikiem
Widok na Lichtenberg
Widok na Lichtenberg © Kuba7033

Do Linz wróciłem wzdłuż potoku Diessenleitenbach
Bauerhof w okolicy Linz
Bauerhof w okolicy Linz © Kuba7033

Widok na Linz po raz kolejny
Widok na Linz po raz kolejny © Kuba7033

Diessenleitenweg
Diessenleitenweg © Kuba7033

I już na dole w Linz - Urfahr - swoj początek ma tu linia kolejowa do Aigen-Schlaegl. Linia jest odcięta od reszty sieci kolejowej Austrii po wyburzeniu mostu na Dunaju w 2015 roku.
Tramwaj na Poestlingberg
Tramwaj na Poestlingberg © Kuba7033

Siemens Desiro i OEBB 5047 na dworcu Linz Urfahr
Siemens Desiro i OEBB 5047 na dworcu Linz Urfahr © Kuba7033

Z brzegu w Linz Urfahr można podziwiać stare miasto Linz
Starówka w Linz
Starówka w Linz © Kuba7033

Muzeum Sztuki nad Dunajem w Linz
Muzeum Sztuki nad Dunajem w Linz © Kuba7033

I zburzony most jest odbudowywany, ale chyba bez torów kolejowych - tylko jako drogowy.
Odbudowa mostu drogowo-kolejowego w Linz
Odbudowa mostu drogowo-kolejowego w Linz © Kuba7033

Fajny rozruch na początek.

Kategoria góry, po szosach


Dane wyjazdu:
69.97 km 57.00 km teren
06:37 h 10.57 km/h:
Maks. pr.:60.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Strefa MTB - zielona Głuszyca

Poniedziałek, 31 maja 2021 · dodano: 12.06.2021 | Komentarze 3

W końcu pierwszy tegoroczny urlop i na początek z grubej rury postanowiłem przejechać całą zieloną pętlę strefy MTB Sudety. Jest to najdłuższa pętla wg szlakówki 75 km. Mnie wyszło mniej, ale też trasa jest troszkę zmieniona wg drogowskazów, a na sam koniec pomyliłem drogi i skróciłem o jaki 1 km - utrudniając sobie trasę niestety, bo zamiast leśnej drogi było targanie roweru po kamieniach. Ale kolarstwo górskie to ponoć w większości prowadzenie roweru.

Zacząłem w Sokolcu od krotkiego asfaltowego podjazdu na Masyw Włodarza i dalej asfaltem zjechałem do SIerpnicy.
Podjazd z Rzeczki na Masyw Włodarza
Podjazd z Rzeczki na Masyw Włodarza © Kuba7033

Owce w Rzeczce
Owce w Rzeczce © Kuba7033

Droga przez Sierpnice
Droga przez Sierpnice © Kuba7033

Po drodze napotkałem sympatyczne kozią parkę.
Koza w Sierpnicy
Koza w Sierpnicy © Kuba7033

Capek w Sierpnicy
Capek w Sierpnicy © Kuba7033

W Sierpnicy pożegnałem na chwilę asfalt i przez łąkę i górkę Sokolice znów wróciłem na chwilę na szosę 
Wielka Sowa ze zbocza Kobylicy
Wielka Sowa ze zbocza Kobylicy © Kuba7033

Potem do Nowej głuszycy polną drogą z krótkim podjazdem
Krowy w okolicy Nowej Głuszycy
Krowy w okolicy Nowej Głuszycy © Kuba7033

I rozpoczęły się gór, Góra Źródlana, Masyw Czarnocha i dalej jazda po polsko czeskiej granicy w Górach Suchych
Widoki z Masywu Czarnocha
Widoki z Masywu Czarnocha © Kuba7033

Na granicy polsko-czeskiej
Na granicy polsko-czeskiej © Kuba7033

Widok na Głuszycę ze zbocza Słodnej
Widok na Głuszycę ze zbocza Słodnej © Kuba7033

Jedziemy po drzewo
Jedziemy po drzewo © Kuba7033

Najwyższy szczyt Gór Suchych - Waligórę objechałem bokiem, ze zboczy było widać jeszcze Królową Sudetów Śnieżkę z resztkami śniegu
Zaśnieżone Karkonosze z Masywu Waligóry
Zaśnieżone Karkonosze z Masywu Waligóry © Kuba7033

Potem krótki popas koło Andrzejówki i kolejne podjazdy
Paralotniarze nad Andrzejówką
Paralotniarze nad Andrzejówką © Kuba7033

Andrzejówka, Waligóra i Suchawa
Andrzejówka, Waligóra i Suchawa © Kuba7033

Zielona Pętla Głuszyca jak wskazuje nazwa jest w okolicy Głuszycy, która, co jakiś czas prześwitywała z drogi. Tu widok z pod ruin Zamku Rogowiec
Widok na Głuszycę z zamku Rogowiec
Widok na Głuszycę z zamku Rogowiec © Kuba7033

Singiel koło zamku Rogowiec
Singiel koło zamku Rogowiec © Kuba7033

Podczas zjazdu wkręcił mi się patyk w przerzutkę, na szczęści bez szkód go wyjąłem, choć nie było łatwo, a do auta z buta byłoby z 20 km. Muszę zacząć wozić hak
Mały problem
Mały problem © Kuba7033

Zjazd do Rybnicy Małej
Zjazd do Rybnicy Małej © Kuba7033

Po zjeździe do Rybnicy znów podjazd i potem przyjemny singiel na Rybnickim Grzbiecie
Singiel na Rybnickim Grzbiecie
Singiel na Rybnickim Grzbiecie © Kuba7033

Widok na Dolinę Rybnej
Widok na Dolinę Rybnej © Kuba7033

Widok na Głuszycę z Rybnickiego Grzbietu
Widok na Głuszycę z Rybnickiego Grzbietu © Kuba7033

Bocian czarny
Bocian czarny © Kuba7033

I znów zjazd, bardzo stromy i ze zdradliwym żwirkiem
Zjazd z Rybnickiego Grzbietu
Zjazd z Rybnickiego Grzbietu © Kuba7033

Udało się zjechać do Głuszycy, trochę plaskiego asfaltu i znowu do góry na Masyw Włodarza - niestety z buta, podczas ścinki drewna szlak był nieprzejezdny
Efekty zrywki na podjeździe do Cesarskich Skał I
Efekty zrywki na podjeździe do Cesarskich Skał I © Kuba7033

Efekty zrywki na podjeździe do Cesarskich Skał II
Efekty zrywki na podjeździe do Cesarskich Skał II © Kuba7033

Po targaniu roweru przez drzewa odpoczynek i kolejny widok na Głuszycę
Widok z Cesarskich Skał na Głuszycę
Widok z Cesarskich Skał na Głuszycę © Kuba7033

Przez Masyw Włodarza przemknąłem duktami leśnymi i kolejnym odcinkiem asfaltu zjechałem do Walimia.
Szosa koło Jugowic
Szosa koło Jugowic © Kuba7033

I znowu pod górę, pierwszy szosowy podjazd dziś w kierunku przełęczy Walimskiej, po drodze napotkałem ciekawą instalację artystyczna w przydomowym ogrodzie
Przydomowa instalacja artystyczna
Przydomowa instalacja artystyczna © Kuba7033

Szosa z Walimia do Tonowic
Szosa z Walimia do Tonowic © Kuba7033

Widok na Wielką Sowę znad Walimia
Widok na Wielką Sowę znad Walimia © Kuba7033

Ślęża widziana z Gór Sowich
Ślęża widziana z Gór Sowich © Kuba7033

Trochę asfaltem, trochę polną drogą zdobyłem przełęcz Walimską i ruszyłem w kierunku Wielkiej Sowy - Cima Coppi dzisiejszej wycieczki. Czułem już zmęczenie, ale być w Górach Sowich i nie być na Sowie nie wypada.
Szlak na Wielką Sowę z Przełęczy Walimskiej
Szlak na Wielką Sowę z Przełęczy Walimskiej © Kuba7033

Jak wspomniane na początku, trochę rower musiałem nieść, ale końcóweczka komfortowa plaska prawie aż do szczytu.
Już prawie szczyt Wielkiej Sowy
Już prawie szczyt Wielkiej Sowy © Kuba7033

Na Wielkiej Sowie
Na Wielkiej Sowie © Kuba7033

Z Sowy już tylko zjazd do Sokolca i posiłek regeneracyjny przed jazdą do Wrocławia
Widok z Schroniska Orle
Widok z Schroniska Orle © Kuba7033

Piękny dzień, piękna trasa, rekord przewyższeń w jeden dzień. Trasa daje w kość, ale było warto.
Kategoria góry, przyroda


Dane wyjazdu:
45.27 km 22.00 km teren
03:32 h 12.81 km/h:
Maks. pr.:37.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Góry Opawskie

Sobota, 24 kwietnia 2021 · dodano: 01.05.2021 | Komentarze 1

Sezon górskiego rowerowania otwarty. W tym roku pierwsza jazda w Górach Opawskich. Wycieczkę zacząłem w Pokrzywnej skąd doliną Złotego potoku dojechałem do Jarnołtówka.
Między Pokrzywną a Jarnołtówkiem
Między Pokrzywną a Jarnołtówkiem © Kuba7033

W Jarnołtówku pożegnałem asfalt podjazdem 14% i łagodnym szutrem jechałem pod Schronisko pod Biskupią Kopą. Przed schroniskiem jeszcze ostał się tegoroczny śnieg.

W drodze na Biskupią Kopę
W drodze na Biskupią Kopę © Kuba7033

Pierwszy śnieg dzisiaj
Pierwszy śnieg dzisiaj © Kuba7033

Góry Opawskie są od jakiegoś czasu łyse - ponoć to skutki wiatrołomów, a nie gospodarki leśnej. Nie wygląda to za ładnie, ale przynajmniej drzewa widoków nie zasłaniają.
Widok w kierunku Prudnika ze zbocza Biskupiej Kopy
Widok w kierunku Prudnika ze zbocza Biskupiej Kopy © Kuba7033

Schronisko pod Biskupią Kopą
Schronisko pod Biskupią Kopą © Kuba7033

Im wyżej tym więcej śniegu - od schroniska na szczyt jechałem trochę na około - stromo, ale przynajmniej równo bez kamieni.
Coraz bliżej szczytu, więcej śniegu
Coraz bliżej szczytu, więcej śniegu © Kuba7033

Ten dźwig stoi tu od dawna, pamiętam go z pieszych wędrówek przed kilkoma laty.
Dźwig na Biskupiej Kopie
Dźwig na Biskupiej Kopie © Kuba7033

I szczyt jest - wieża zamknięta.
Wieża na Biskupiej Kopie
Wieża na Biskupiej Kopie © Kuba7033

Na szczycie przerwa na batona i zjazd w dół bardziej kamienistą drogą, tzn. nawet nie zjazd, tylko prowadzenie roweru, miejscami sporo śliskiego śniegu.
Zjazd z Biskupiej Kopy
Zjazd z Biskupiej Kopy © Kuba7033

Łyso na Mokrej Przełęczy - a mapa mówi, że to las. dalej zjazd do Pokrzywnej w szybkim tempie, tylko trochę zimno było przy tej prędkości.
Biskupia Kopa z Mokrej Przełęczy
Biskupia Kopa z Mokrej Przełęczy © Kuba7033

Szuter w masywie Zamkowej Góry
Szuter w masywie Zamkowej Góry © Kuba7033

Z Pokrzywnej udałem się szosą w Masyw Długoty - w kierunku Prudnika
Linia tranzytowa
Linia tranzytowa © Kuba7033

Szosa Wieszczyna - Pokrzywna
Szosa Wieszczyna - Pokrzywna © Kuba7033

Nazwa góry adekwatna - na szczyt prowadzi długa prosta droga, łagodna, ale końców, tzn. ostatnie 50 m strome - skończyło się prowadzeniem roweru.
Droga na Długotę
Droga na Długotę © Kuba7033

Na szczycie rosnę dęby upamiętniające lokalnych członków PTTK.
Na szczycie Długoty
Na szczycie Długoty © Kuba7033

dalej ruszyłem w kierunku Prudnika na Kozi wierch - ten na który można rowerem wjechać.
Droga w Masywie Długoty
Droga w Masywie Długoty © Kuba7033

Bród
Bród © Kuba7033

W pobliżu koziego Wierchu znajduje się Sanktuarium Św. Józefa
Sanktuarium Św. Jozefa
Sanktuarium Św. Jozefa © Kuba7033

A na szczycie jest wieża widokowa z rozległa panoramą, tylko dziś widoczność była kiepska.
Widok na Prudnik z Koziego Wierchu
Widok na Prudnik z Koziego Wierchu © Kuba7033

Wieża na Kozim Wierchu
Wieża na Kozim Wierchu © Kuba7033

I powrót do Pokrzywnej - przez Chocim i ponownie doliną Złotego Potoku
Biskupia i Srebrna Kopa z okolic Chocimia
Biskupia i Srebrna Kopa z okolic Chocimia © Kuba7033

Złoty Potok w Łące Prudnickiej
Złoty Potok w Łące Prudnickiej © Kuba7033

Do tego zdjęcia bardziej by pasował Autosan, ale że jesteśmy bliżej Czech niż Sanoka to jest SOR. Z gniaza wystaje bociani łebek.
SOR C10,5 i gniazdo z bocianem
SOR C10,5 i gniazdo z bocianem © Kuba7033

Kategoria przyroda, góry, bociany


Dane wyjazdu:
70.34 km 32.00 km teren
05:30 h 12.79 km/h:
Maks. pr.:37.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Góry Stołowe

Czwartek, 24 września 2020 · dodano: 29.09.2020 | Komentarze 0

Piękny dzień, ostatni letni we wrześniu i jeszcze urlopowy. Wykorzystałem go na wycieczkę rowerową po Górach Stołowych i zwiedzanie miejsc gdzie nie byłem już chyba z 15 lat. trasę rozpocząłem w Batorówku, skąd zielonym szlakiem rowerowym dojechałem do szosy stu zakrętów. 
Zielony szlak rowerowy
Zielony szlak rowerowy © Kuba7033

Szosa stu zakrętów koło Drogi nad Urwiskiem
Szosa stu zakrętów koło Drogi nad Urwiskiem © Kuba7033

Szosą przez Karłów zjechałem do Kudowy Zdrój, jeszcze było zimno, a Szczeliniec był zasłonięty chmurami.

Szczeliniec Wielki we mgle
Szczeliniec Wielki we mgle © Kuba7033

Zjazd z Karłowa do Kudowy
Zjazd z Karłowa do Kudowy © Kuba7033

W Kudowie nie byłem nie wiem jak dawno, więc chwilkę pozwiedzałem park zdrojowy i wjechałem na Parkową Górę z której był piękny widok na Kudowę Czermną oraz Czechy
Szpital zdrojowy w Kudowie
Szpital zdrojowy w Kudowie © Kuba7033

Pijalnia w Kudowie
Pijalnia w Kudowie © Kuba7033

Na pierwszym planie Kudowa Czermna, w tle czeskie Zdaky
Widok na Kudowę-Czermną
Widok na Kudowę-Czermną © Kuba7033

Potem tzw Świnim Grzebietem jechałem w kierunku Jakubowic, na grzbiecie fajna wąska ścieżka a zbocza bardzo strome i wysokie (100 m różnicy wysokości na 150 m)
Ścieżka na Świnim Grzbiecie
Ścieżka na Świnim Grzbiecie © Kuba7033

Powoli widać już jesień, np. tu w sercu Wzgórz Kudowskich poniżej Świniego Grzbietu
Pośród Wzgórz Kudowski
Pośród Wzgórz Kudowskich © Kuba7033

Przez Jakubowice i dalej leśnymi duktami dotarłem do szosy wahadłowej na Błędne Skały
Droga do Błędnych Skał
Droga do Błędnych Skał © Kuba7033

Chwilka asfaltu i zjazd na szutrową rowerostradę wokół Błędnych Skał, przy której spotkałem dorodne muchomory
Szuter w okolicy Błędnych Skał
Szuter w okolicy Błędnych Skał © Kuba7033

Muchomory
Muchomory © Kuba7033

Z okolic błędnych skał trochę rowerem, trochę na pieszo zjechałem do wsi Ostra Góra, skąd zacząłem kolejny podjazd również trochę pieszy w stronę Pasterki, wsi na końcu świata.
Szlak z Błędnych skał - część piesza
Szlak z Błędnych skał - część piesza © Kuba7033

Droga Karłów - Ostra Góra
Droga Karłów - Ostra Góra © Kuba7033

Owce w Pasterce
Owce w Pasterce © Kuba7033

Z Pasterki wróciłem do Karłowa, było już słonecznie, to i Szczeliniec był pięknie widoczny.
Mały i Wielki Szczeliniec z Pasterki
Mały i Wielki Szczeliniec z Pasterki © Kuba7033

Pasterka
Pasterka © Kuba7033

Szczeliniec z okolic Karłowa
Szczeliniec z okolic Karłowa © Kuba7033

Na koniec wycieczki zajechałem jeszcze do Dusznik Zdrój, kolejnego uzdrowiska, w którym nie byłem baardzo dawno. Zrobiłem krótki postój na starówce i w parku zdrojowym po czym ruszyłem na kolejny podjazd tym razem już w Górach Bystrzyckich, do Schroniska pod Muflonem, chwilka postoju na widoczek Dusznik i Gór Stołowych i zjazd do Szczytnej na ostatni podjazd ponownie w Górach Stołowych na parking w Batorówku.

W Dusznickim Parku Zdrojowym
W Dusznickim Parku Zdrojowym © Kuba7033

Pijalnia w Dusznikach Zdrój
Pijalnia w Dusznikach Zdrój © Kuba7033

Podjazd do Schroniska pod Muflonem
Podjazd do Schroniska pod Muflonem © Kuba7033

Schronisko pod Muflonem
Schronisko pod Muflonem © Kuba7033

Widok na Góry Stołe i Duszniki z Schroniska pod Muflonem
Widok na Góry Stołe i Duszniki z Schroniska pod Muflonem © Kuba7033

Widok na Szczytnik i Góry Sowie i Bardzkie w tle
Widok na Szczytnik i Góry Sowie i Bardzkie w tle © Kuba7033

Urlop krótki, ale za to intensywny, kolejny dzień do deszczowa regeneracja.